Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział I
Jesteś tu 2365 osobą. Dodaj do ulubionych, jak bardzo chcesz.

Opowiadanie
Opowiadanie to nosi wiele mówiący tytuł "Niezwykła historia Dalii i Tatiany" i jest pastiszem opowiadanek blogowych hottrzynastek. Utrzymane jest więc na podobnie żałosnym poziomie, podobnież także faworyzowany jest marysuizm i podobnież traktuje ono o wielkiej miłości. Żeby nie było nudno, dodałam do tego jeszcze wielką misję i wielką tajemnicę, ale żeby nie spojlerować, lepiej nie będę mówić, jaką. Dodatkowo jest to po części pastisz Sienkiewiczowskiej Trylogii, jak zauważyłam.
Tak więc proszę nie osądzać mych umiejętności literackich na podstawie tego potworka.
Radzę uważać na mózg, bo w trakcie lektury może gdzieś wyparować.
Dziękuję za uwagę.


Księga gości
Zobacz, albo jeśli chcesz wpisz się. Spam także tylko tutaj Jak na razie wpisało się 1 osób.

Rozdział I

I


Ulicą szła dziewczyna o pięknych, migdałowych oczach lśniących niczym fale oceanu równikowego w pogodny dzień, i takiego też koloru, podkreślonych umiejętnie czarną kredką. Jej piękne, gęste włosy, lśniąc w promieniach słońca czystym złotem, powiewały lekko pieszczone wiatrem, wciskając się w dekolt, między jej duże, lecz dziewicze piersi. Dziewczyna ta zwała się Dalia Malwina Adrianna Kinga Cecylia Roksana Zoe Kornelia Czartoryska-Koniecpolska-Weyher i szła krokiem tanecznym i zwinnym, stawiając drobne stópki, obute w glany, cicho niczym kot, rozświetlając swoją urodą szarą, miejską scenerię.
Tak, Dalia Malwina Adrianna Kinga Cecylia Roksana Zoe Kornelia była piękna, lecz w sercu ukrywała mroczną tajemnicę, której nikomu nie mogła zdradzić. Tak naprawdę była brutalna i metalowa, a wyrazem tego był bilet, który ukrywała ściśnięty w dłoni - bilet na koncert System Of A Down.
Jednak Dalia nie była jedyną zjawiskowo piękną dziewczyną idącą na ten koncert. Wszechświat zamarł, wstrzymując oddech, gdyż rzadko się zdarzało, by dwie tak cudowne istoty spotkały się w jednym miejscu, jednak gdy Malwina stanęła oko w oko z Tatianą Darshan Akashą Natalią Esterą Lidią Salomeą Afrodytą Lubomirską-Wiśniowiecką-Radziwiłł, przekonała się, że jest to możliwe. Przez chwilę dziewczyny patrzyły sobie w oczy, stojąc przed wejściem do klubu Stodoła.
Ciemne, brązowe oczy drugiej zjawiskowo pięknej dziewczyny spoglądały na blondynkę, lśniąc niczym gwiazdy, przysłaniane kruczoczarnymi włosami, spływającymi na ramiona niczym mroczny wodospad. Tatiana była równie piękna, co Dalia, i dziewczyny od razu poczuły, że łączy je ponadczasowa misja i że razem dokonają czegoś wielkiego. Jednocześnie spojrzały na scenę, zgrane telepatycznie i wtedy właśnie wszedł System Of A Down.
Zaczęli grać, smukłe i zgrabne, niczym talia Tatiany, palce Darona delikatnie pieściły struny przy łagodnym intro, by zaraz dać gitarze prawdziwy wycisk.
Tatiana spojrzała swymi roziskrzonymi oczami, ciemnymi niczym bezksiężycowa noc na Darona, pieszczącego gitarę niczym kobietę, i wiedziała, że to jest miłość jej życia. Pierwsze, czyste uczucie ogarnęło jej serce, niczym fale oceanu ogarniają wyspę w tropikach. Nie widziała wokół siebie już niczego ani nikogo - liczyli się tylko oni. Nie liczyło się nawet to, że oślepiło go światło skierowane na scenę i jej nie dostrzegł. Nic już nie było ważne, nawet przeznaczenie - wiedziała, że zrobi wszystko, by Darona zdobyć.
Dalia natomiast, odgarnąwszy swe złote włosy, piękne, błękitne niczym wiosenne niebo spojrzenie wbiła w Serja, właśnie podchodzącego do mikrofonu zdecydowanym krokiem, niczym Cezar wkraczający do podbitej Galii. I podobnież jak Cezar Galię, tak Serj podbił serce Dalii. Szalone uczucie porwało ją niczym morze w czasie sztormu. Przeznaczenie ich połączy, mimo wszelkich przeciwności - Dalia to doskonale wiedziała.
Serca dziewczyn rwały się wprost do ukochanych, szalejących na scenie, nieświadomych, że zbliża się do nich ich życiowa miłość, a one szły, wpatrzone w nich, przez pogo, które rozstępowało się przed nimi jak Morze Czerwone przed Mojżeszem, gdyż ludzie czuli, iż w porównaniu z kochającym kobiecym sercem ich pogo to zaledwie dziecinne igraszki.
W końcu, przeszedłszy przez ciżbę ludzką, pogującą zawzięcie do muzyki, wydobywanej przez Darona z gitary, śpiewającej niczym rozkochana w nim kobieta, i do Serjowego głosu, unoszącego się ponad głowami i brzmiącego niczym śpiew aniołów, dziewczęta znalazły się w kręgu światła sceny, które oświetliło ich blade twarze, nadając im nadludzki blask, i zalśniło w pięknych oczach, spoglądających w uniesieniu na ukochanych. Rozświetlone niczym gwiazdy błękitne spojrzenie Dalii przykuło wzrok Serja, a blask na jej włosach otaczających aureolą jej twarz, a jasnych niczym łan zboża skąpanego w letnim słońcu, nadawał jej tak niewinny i anielski wygląd, że wokalista Systemu na moment zapomniał słów piosenki. Teraz już wiedział, na co czekał przez całe swoje życie. Ale przecież nie mógł po prostu tak stać i patrzyć na to cudne zjawisko, które z nieba samego zesłał mu Bóg, więc, gdy tylko nasycił oczy pięknością emanującą z dziewczyny, znów zaczął śpiewać, dając z siebie wszystko, byle tylko utrzymać na sobie przepiękne, błękitne spojrzenie rozkochanych oczu Dalii.
Tatiana zaś nie miała tyle szczęścia, gdyż Daron nie spoglądał w tłum, całą swoją uwagę poświęcił swojej gitarze, pieszcząc ją palcami jak kochankę, wydobywając z niej rozkoszne jęki rozkoszy. Dziewczyna jednak nie zważała na to, tylko zdesperowana, skoncentrowała się na myśli, by spojrzał na nią choć raz, uparcie przewiercając go spojrzeniem. I w końcu, jakby telepatycznie przez nią zawołany podniósł na nią wzrok i utonął w toni jej pięknych oczu, ciemnych niczym bezksiężycowa noc, a rozświetlonych miłośnie niczym blaskiem gwiazd, spoglądających z góry na parę zakochanych, lśniących w bladej twarzy okalanej tak ciemnymi, że czarna bluzka przy nich wydawała się szara, czarnymi niczym skrzydło kruka, pięknymi włosami, lśniącymi w sztucznym świetle, spływającymi na jej ramiona.
Wiedział, że to kobieta jego życia i nie mógł teraz pozwolić jej odejść. Odrzucił gitarę daleko i zeskoczył ze sceny, by porwać ukochaną w ramiona. Lecz Tatiana, będąc dziewczyną bardzo inteligentną i mądrą, nie dała mu się długo obejmować i rzekła do niego:
- Wracaj na scenę. Będę czekała choćby do końca życia!
I chociaż w ciężkim sercem to mówiła, wiedziała, że tak należy.
Tłum, zdumiony nagłym urwaniem się muzyki, powoli już wychodził z oszołomienia i zaczął się burzyć przeciwko takiemu traktowaniu pogującej tłuszczy. Ludzie gotowi byli roznieść scenę w proch, gdyby tylko zespół nie powrócił go gry.
Reszta zespołu spoglądała niepewnie na Darona i Serja. Shavo i John jednak czuli, że dzieje się coś niezwykłego, w czym przeszkadzać nie powinni, więc tylko czekali, aż tamci wrócą do rzeczywistości, chociaż przerażeni byli, gdy widzieli coraz bardziej gniewne twarze metali, wyrwanych nagle z pogo.
Gdy jednak tłum z groźnym pomrukiem ruszył w kierunku sceny, dokładnie w tym momencie Serj znów zaczął śpiewać, więc Shavo i John odetchnęli z ulgą. Daron nie chciał jednak wypuścić z ramion Tatiany, ale ona, z bólem serca i łzami w oczach, zmuszona była odsunąć go od siebie i podać mu jego gitarę. Tak więc po chwili i Daron był na scenie, jednak jego gitara nie była już tak chętna do współpracy, jako że nie chciała się nim dzielić z żadną małolatą, a wiedziała, że nie ma szans w starciu z urodą prześlicznej dziewczyny.
Zaś Tatiana i Dalia nadal stały pod sceną, spoglądając miłośnie na swych ukochanych, czując, że to początek największej miłości, o jakiej słyszał świat.
Niestety, czuła to także królowa demonów.

Napisał Armand Pelletier
27 dnia 5 miesiąca roku 2009

Wypowiedz się, jeśli tylko masz coś do powiedzenia.
Powrót.





Zapraszam:


O mnie i mojej twórczości

Moje:
Królowa Hien
Martwe Fretki (oceny opowiadań)
Wulkaniczne (oceny opowiadań)